środa, 1 września 2010

Synsepal słodki - Synsepalum dulcificum czyli miracle fruit

Wakacje się skończyły, kolejny rok szkolny rozpoczęty. Jakie szczęście, że już od dawna nie chodzę do szkoły!;-)
Dla tych, którzy czują się dziś kiepsko, nie tylko z powodu szkoły, ale też ponurej deszczowej aury na przykład mam coś specjalnego na osłodzenie.

Cudowny owoc! :D

Synepal słodki Synsepalum dulcificum nazywany potocznie miracle fruit to owoc o niezwykłych właściwosciach. Po zjedzeniu tegoż owocu pokarmy o kwaśnym smaku są słodkie :-) Czyli najpierw spożywamy miracle fruit, a następnie cytrynę czy też kiszonego ogórka (hm, ciekawe, jak smakuje słodki kiszony ogórek?? :D) i odczuwamy cudowny słodki smak. Prawda, że niezwykłe?




Synsepalum dulcificum (dulces to po hiszpańsku słodycze) należy do rodziny sączyńcowatych (Sapotaceae) i pochodzi z Afryki Zachodniej. Roślina ta rośnie w formie krzewu z wiecznie zielonymi liśćmi. Ma czerwone owoce podobne do owocu kawy lub dzikiej róży z pojedynczym nasionem w środku, również przypominającym ziarno kawy. Swoje magiczne właściwości zawdzięcza glikoproteinie (jest to białko związane z cukrem) mirakulinie, która jest roślinnym metabolitem wtórnym. Mirakulina działa na receptory smaku kwaśnego i gorzkiego, blokując je, dlatego też odczuwa się bardzo słodki smak.

Cudowne owoce synsepalu słodkiego:

Synsepal - nasiona

Ciekawostki:

1. W Japonii mirakulinę stosuje się jako sztuczny środek słodzący.
2. Owoce miracle fruit wg badań pomagają lepiej znieść chemioterapię, poprzez neutralizację nieprzyjemnych doznań smakowych (myślę, że w tym względzie warto kontynuować badania naukowe).


I na koniec: można samemu wyhodować krzaczek synsepalu słodkiego z nasion, które da się zakupić tu: Synsepalum dulcificum - Miracle fruit

Życie nie musi być kwaśne! ;-)

wtorek, 3 sierpnia 2010

Uprawa wanilii płaskolistnej w domu

Pisałam kiedyś, że zakupiłam sadzonkę wanilii płaskolistnej (Vanilla planifolia. Od tamtego czasu wanilia trochę podrosła i wypuściła kilka korzeni powietrznych.
Wanilia jest storczykiem - epifitycznym pnączem. Według różnych źródeł, nie jest trudna w uprawie w domowych warunkach. Woli zacienione miejsca w domu, z dostępem do światła dziennego. Wanilię rozmnaża się poprzez sadzonki. Rozmnażanie przez nasiona wanilii jest bardzo trudne, gdyż wymaga mikoryzy (i znów pojawia się mikoryza ;) i trwa wiele lat. Nasiona wanilii (i innych storczyków) są bardzo małe i bezbielmowe, a więc pozbawione materiałów zapasowych. Grzyb mikoryzowy dostarcza "odżywki" niezbędnej do kiełkowania.

Mikoryzę do storczyków
można kupić tu: mikoryza do storczyków

A tak wygląda moja wanilia. Na etykiecie pisze, że to Bourbon vanilla :) Jest to odmiana wanilii, pochodząca prawdopodobnie z Madagaskaru.

Widać tu miejsce po cięciu (biały przekrój) sadzonki. Przy zakupie miała zaledwie 3 liście, teraz już jest ich więcej:





Korzeń powietrzny wanilii
:

Migdałowiec jadalny uprawiany z nasion

Po dwóch tygodniach stratyfikacji nasion migdałów posadziłam je do dwóch doniczek - po 2 i 3 nasiona. Po wyjęciu migdałów z lodówki stwierdziłam, że niektóre nasiona prawdopodobnie nie są żywotne - pojawiły się na nich zaczątki pleśni.
Niestety nie mogę dokładnie stwierdzić, kiedy nastąpiło kiełkowanie migdałowca, gdyż wyjechałam na jakiś czas. Przypuszczam, że po 1-2 tygodniach. W każdym razie wykiełkował 1 migdał (po wyglądzie nasion spodziewałam się tego).
Parę dni temu zrobiłam zdjęcia rośliny - przyszłego drzewka:




Wygląda jak drzewko brzoskwiniowe, gdyż migdałowiec i brzoskwinia należą do tej samej rodziny.
Moim zdaniem migdałowiec sprawia wrażenie rachitycznego. I w sumie potwierdza to regułę, że z nasion pozbawionych łupiny nasiennej wyrastają słabsze rośliny. Nasiono nie ma pierwotnej bariery do pokonania - przerwania skorupy i kiełkuje z niego słabsza siewka. Dlatego następnym razem poeksperymentuję z migdałem w łupinie nasiennej. Mam nadzieję, że z wiekiem mój migdał się wzmocni. Roślinka dość szybko rośnie. Dzisiaj ma około 15 centymetrów i jest większa niż na zdjęciach.

Wpadłam na pomysł zastosowania mikoryzy do drzew owocowych. Można ją stosować na przykład do brzoskwini, więc nadaje się również do migdałowca. Drzewka szczepi się mikoryzą najlepiej, kiedy są w stadium siewki (później roślina sama znajduje partnera lub pozostaje niemikoryzowa). Może symbioza z grzybem wzmocniłaby migdała?


Więcej o migdałowcu pospolitym z nasion

Hodowla migdałowca pospolitego z jadalnych nasion (słodkich migdałów) - stratyfikacja

Migdałowiec pospolity nazywany także migdałowcem zwyczajnym (Amygdalus communis L.) jest drzewem z rodziny różowatych. Drzewo migdałowe z owocami (migdałami) jest bardzo podobne do brzoskwini.
Istnieje stosunkowo prosta metoda rozmnożenia migdałowca z nasion czyli migdałów, które można dostać w każdym sklepie. Są one pozbawione już osłony nasiennej - skorupy, jednak jeśli nasiona są całe, bez uszkodzonych ostrych końców (tam znajduje się zarodek), możemy je posadzić. Najpierw jednak trzeba poddać nasiona stratyfikacji, do której należy je właściwie przygotować. Jak to zrobić?
Ja swoje migdały zaczęłam przygotowywać 14 czerwca 2010. Pokrótce przedstawię instrukcję z fotografiami:

1. Przygotowałam zdrowe, suche i nieuszkodzone nasiona - migdały oraz okrągłe płatki kosmetyczne i umieściłam je w plastikowej szalce Petri'ego:



2. Zwilżyłam migdały i waciki przegotowaną wodą (ważne żeby nie zapleśniały).



3. Przykryłam je suchymi płatkami kosmetycznymi:



4. I również całkowicie je zwilżyłam przegotowaną wodą:



5. Szalkę zamknęłam, włożyłam do czystego woreczka foliowego, a następnie do lodówki na około 2 tygodnie:



W ciągu tych 2óch tygodni w lodówce nasiona są pobudzane do kiełkowania pod wpływem niskiej temperatury - jest to proces stratyfikacji.

W kolejnym wpisie napiszę o efektach moich działań ;)

wtorek, 6 lipca 2010

sobota, 3 lipca 2010

Skuteczne zwalczanie kreta w ogrodzie bez zabijania





Pełnia sezonu wegetacyjnego to również pełnia działalności kretów w ogrodach. Kopiąc korytarze w poszukiwaniu smakowitych dżdżownic zrywają korzenie naszych roślin oraz niszczą równe trawniki tworząc kopce. W sklepach jest dużo środków zwalczających krety przy pomocy chemii zabijającej zwierzaki. Istnieją jednakże metody alternatywne polegające na przeganianiu lub bezpośrednim wyłapywaniu gryzoni czy kretów.

Jednym ze sposobów bezpośrednich jest pułapka na krety i nornice - ekologiczne urządzenie z zapadką, do którego możemy żywego i zdrowego kreta lub nornicę (albo mysz) złapać i wynieść w inne miejsce, gdzie nie będzie szkodnikiem.

Możemy także wykurzyć krety przy pomocy ultradźwięków. Służy do tego specjalne urządzenie, które wkopujemy do ziemi: BROS Sonic MAX na krety. Emituje ono ultradźwięki, które są dokuczliwe dla żerujących pod ziemią zwierząt. Jedno takie urządzenie zabezpiecza teren o powierzchni 800-1000 m² i działa non-stop.

Można także zastosować środki zwalczające przy pomocy zapachu. Zawierają one często zestaw odpowiednio skomponowanych naturalnych olejków eterycznych, które nie szkodzą zdrowiu zwierząt, natomiast irytują je i zmuszają do zmiany miejsca żerowania.
Jeśli chcemy wygonić także okoliczne psy i koty odwiedzające nasze włości bez pytania, warto sięgnąć po preparat, który odstrasza aromatem zarówno krety jak i psy i koty.
Na krety i inne żerujące pod ziemią szkodniki takie jak nornice, myszy, norniki dobry jest Dekret 100% naturalny preparat w postaci aplikatorów zapachowych zawierających koncentrat olejków z roślin nielubianych przez krety (100 sztuk w opakowaniu pozwala na pokrycie 100-200 m²) .

Warto pamiętać, że stosując chemiczne i dymne środki szkodzimy nie tylko kretom ale także sobie. Zwłaszcza jeśli uprawiamy w ogrodzie warzywa lub owoce. Rozprzestrzeniając truciznę możemy zatruć także siebie. Dlatego warto wybrać środki naturalne.

piątek, 2 lipca 2010

Wzrost i właściwości lecznicze grzybów jadalnych (min. shitake, boczniaków)

Prywatne życie grzybów.
Film pokazuje między innymi wzrost boczniaków, które można uprawiać z powodzeniem w ogródku, w domu lub na balkonie, o czym już pisałam. Niedawno kupiłam grzybnię boczniaka cytrynowego, którego mam zamiar zaszczepić na pniu gruszy (lub innego drzewa lisciastego).



Grzyby mają to do siebie, że można je sadzić o różnych porach roku.
Aby uprawiać grzyby jadalne, należy zaopatrzyć się w grzybnię wybranego gatunku (najlepiej wraz z instrukcją postępowania), który można uprawiać. Do takich gatunków należą boczniaki, shiitake (twardziak jadalny), pieczarki (biała i brunatna), pierscieniaki uprawne, czernidłaki, zimówki aksamitne, a także grzyby lesne (w tym wypadku trzeba zasadzić drzewa konkretnych gatunków), purchawice olbrzymie i czubajki kanie. Interesującym gatunkiem, który się uprawia jest soplówka jeżowata o oryginalnej morfologii.

Kupiłam sobie ostatnio poradnik "Uprawa grzybów jadalnych i leczniczych w warunkach naturalnych" autorstwa M.Siwulskiego i K. Sobieralskiego - można znaleźć wiele przydatnych porad, jak i ciekawych zdjęć i instrukcji dotyczących szczepienia podłoża.
Dowiedziałam się również z książki, że większość grzybów, które się uprawia posiada właciwości przeciwnowotworowe : pieczarka brazylijska, soplówka jeżowata, twardziak jadalny (shiitake), zimówka aksamitnotrzonowa, lakownica lśniąca, żagwica listkowata. Wiele grzybów wykazuje również działanie antybakteryjne, antywirusowe, immunostymulacyjne i obniżające ciśnienie krwi np. boczniaki, Shitake, pieczarka brazylijska.


Ekstrakt z shiitake w kapsułkach
zalecany jest przy:

1. wysokim poziomie cholesterolu
2. reumatyzmie
3. zapaleniu stawów
4. nowotworach

czwartek, 1 lipca 2010

Kiełkujący łubin i symbiotyczne bakterie brodawkowe Rhizobium




Nie wiedziałam, że małe siewki łubinu są tak urodziwe.
Fragment działki nie był obsiany w tym roku, więc moja Babcia posiała łubin trwały - Lupinus perennis.

Łubin ma właściwości użyźniające glebę, tak jak inne rośliny motylkowe (groch, bób, lucerna). Skąd się te właściwości biorą? No tak, te motylkowe same z siebie tak nie mają. Po prostu żyją w symbiozie z bakteriami brodawkowymi Rhizobium. Należą one do tak zwanych PGPR (Plant Growth Promoting Rhizobacteria), bakterii symbiotycznych wspomagających wzrost i rozwój roślin. Bakterie te posiadają zdolność wiązania azotu z atmosfery i przekazywania go roślinie w przyswajalnych dla niej związkach organicznych lub w postaci amoniaku.

Jak rozpoznać, że bakterie współżyją z rośliną? Na korzeniach rośliny tworzą się brodawki, są one widoczne gołym okiem - to właśnie tam mieszkają sobie bezpiecznie bakterie i komunikują się ze swoim gospodarzem. Bakterie otrzymują od rośliny związki węgla powstałe w wyniku fotosyntezy oraz mieszkanie :-) Część związków azotu wyprodukowanych przez Rhizobium dostaje się do gleby, która dzięki temu staje się naturalnie żyźniejsza. Dlatego też rośliny motylkowe stosuje się jako zielony nawóz i często uprawia w płodozmnianie. Warto więc co roku użyźnić glebę tym ekologicznym nawozem, kiedy skończy się okres wegetacyjny jako poplon lub jako przedplon na wiosnę.

Symbioza roślin z bakteriami ma podobne cechy i wlaściwości jak symbioza z grzybami, czyli mikoryza, o której już pisywałam.

Interesujące rośliny motylkowe
- egzotyczne i "rodzime";

Arachis hypogea - orzeszki ziemne

Ormosia hosiei – fasolki szczęścia

Desmodium gyrans - Tańcząca roślina

Cytisus scoparius

Colutea arborescens - Moszenki południowa

Laburnum anagyroides - złotokap

Caragana arborescens - Karagana syberyjska

Bób Karmazyn

Fasola ozdobna

Fasolnik chiński

Groszek pachnący

Lupinus perennis - Łubin trwały

Acacia podalyriifolia


Siewki łubinu sfotografowane w zeszły weekend (26 czerwca 2010):


wtorek, 29 czerwca 2010

Młode tunbergie, tytoń ozdobny i papryki kolorowe - sadzonki (początek czerwca)

Niedawno sfotografowałam moje roslinki rozmnożone w tym roku z nasion, które wyhodowałam na parapecie.

Papryki wysadziłam już na działce - jest to mieszanka kolorowych papryk: pomarańczowe, czerwone, fioletowe (odmiana Ingrid), zielone.



Tytoń ozdobny wkrótce wysadzę, choć w ogrodzie kwitnie już zeszłoroczny tytoń, który przetrwał zimę przechowany w chłodnym pomieszczeniu w domu. W zeszłym roku nie zdążył zakwitnąć. Małe siewki tytoniu narcyzowego (Nicotiana alata):



Kwitnący tytoń oskrzydlony (ozdobny) w ogrodzie (jedna z roslin, są też inne kolory):



Tunbergię (Thunbergia alata) również muszę wysadzić. Zastanawiam się czy do doniczki czy przy pergoli (jako że jest pnączem). Tunbergia jest dosyć wrażliwa na różne czynniki (np. szkodniki: przędziorki) i nie służy jej długie przebywanie w małej doniczce:



środa, 23 czerwca 2010

Glorioza - egzotyczne pnącze w domu. Uprawa i rozmnażanie


Glorioza kojarzyła mi się do niedawna tylko z bukietami z kwiaciarni. Nie wiedziałam, że to piękne egzotyczne pnącze może być uprawiane z powodzeniem w doniczce z nasion. Glorioza wywodzi się z tropikalnych części Afryki i Australii. Gatunkiem hodowlanym gloriozy jest Gloriosa superba, która ma szereg odmian. Z tego zróżnicowania odmianowego wywodzi się szereg nazw gloriozy: G. rothschildiana G. simplex, G. virescens, G. abyssinica, G. carsonii, G. minor, G. lutea, G. baudii, które są wciąż tym samym gatunkiem: Gloriosa superba. Zwykle kwiaty gloriozy mają płatki koloru czerwonego na zewnątz i żółtego bliżej wnętrza kwiatu, jednak może być też na odwrót: żółte zewnętrze i czerwony środek. Zależy to od odmiany hodowlanej. Z wyglądu przypominają płomienie, stąd też angielska nazwa: Flame lily czyli płomienna lilia. Glorioza zawiera kolchicynę, czyli jest trująca. Nawyższa koncentracja kolchicyny jest w korzeniu rośliny.


Komercyjna uprawa gloriozy:


Jak rozmnożyć gloriozę?

Starsze rośliny można propagować poprzez podział bulw podziemnych- kłączy: Gloriosa Lutea i Gloriosa Rothschildiana.

Przemysłowo uzyskuje się wiele sadzonek poprzez mikropropagację roślin in vitro.

Innym, z powodzeniem stosowanym sposobem rozmnażania w warunkach domowych jest wysiew nasion (Glorioza wspaniała - Gloriosa superba).

Torebki nasienne z owockami pokrytymi mięsistą osnówką:


Nasiona należy moczyć w ciepłej wodzie około 24 godziny, a następnie posadzić do nagrzanej (!) ziemi w doniczce. Można sadzić po 3 nasiona na doniczkę. Nasiona kiełkują dość długo : od kilku tygodni nawet do 5 miesięcy. Należy dbać aby ziemia nie przeschła oraz zapewnić temperaturę około 25 stopni C. Najlepsze podłoże do wysiewu to mieszanka neutralnego torfu z piaskiem lub dodatkiem perlitu.
Odpowiednie podłoże do dalszej uprawy tego pięknego egzotycznego pnącza to dobrze zdrenowana (np. perlitem) gleba z dużą zawartością materii organicznej o pH 5.8-6.5. Glorioza nie lubi być zalewana, ale też należy jej zapewnić stałą wilgotność podłoża. Najlepszym nawozem jest nawóz długodziałający w formie stałej (wymieszany z podłożem) lub też nawóz płynny stosowany raz w tygodniu (należy uważać, by nie zalkalizował gleby). Aby poprawić wzrost gloriozy, można także zastosować żywą grzybnię mikoryzową do roslin domowych.

W czasie zimy glorioza powinna przejść stan spoczynku w dość suchym, chłodnym (poniżej 20 , najlepiej 15 stopni C) pomieszczeniu. Ścinamy wtedy część nadziemną i przechowujemy samą bulwę w torfie z piaskiem.

Glorioza jest pnączem dlatego też wymaga podpór. Lubi stanowisko słoneczne lub lekko zacienione. Należy ją od czasu do czasu zraszać, zwłaszcza w upały, kiedy może dojść do przesuszenia.

Nasiona i kłącza gloriozy można kupić w tym sklepie :

* kłącza: Gloriosa Lutea i Gloriosa Rothschildiana

* nasiona: Gloriosa superba

piątek, 18 czerwca 2010

Ciemnofioletowe dzikie orliki - Aquilegia vulgaris L.

Moje ulubione późnowiosenne kwiaty - orliki (Aquilegia vulgaris L.) należące do rodziny jaskrowatych. W tym roku, jak zwykle dominują w moim ogrodzie dzikusy. Piękne odmianowe kolorowe (różowe, błękitne, kremowe, fioletowe, dwukolorowe) orliki (mam odmianę mieszańców MC KANA'S - Aquilegia caerulea) bardzo szybko się wyradzają i trzeba wokół nich biegać, żeby obficie zakwitły. Natomiast dzikie rozsiewają sie bądź gdzie, po całym ogrodzie niemalże jak chwasty. Ale są bardzo ładne :) Choć z urody wolę te odmianowe. Obecnie już przekwitają, a tak dzikusy wyglądały 2 tygodnie temu :










Oprócz tych fioletowych na zdjęciu mam też ciemniejsze dzikie orliki o pełnych kwiatach. Są niemalże czarne.

Jako miłośniczka orlików zakupiłam dziś nasiona różnokolorowych orlików pełnokwiatowych. Wkrótce je wysieję i zrelacjonuję :-)

Inne moje interesujące dzisiejsze zakupy to:

- milin amerykański (Campsis radicans) - sadzonka,
- storczyk Dendrobium (przekwitnięty w promocji!),
- malutka sadzonka prawdziwej wanilii!! (poszukiwałam od dawna) oraz
- grzybnia boczniaka cytrynowego

Prawdziwa roślinna rozpusta!!!

czwartek, 17 czerwca 2010

Nasiona cytryńca chińskiego

Pojawiły się nasiona schisandry czyli cytryńca chińskiego! Szukałam kiedyś i nie znalazłam. 5 sztuk nasion w cenie 7,15 zł można kupić w tym sklepie: Schisandra chinensis -Wu Wei Zi

Procedurę postępowania z nasionami zawarłam w tym wpisie: wysiew cytryńca.

Zawiadamiam również, że mój 3-letni (hm, a może już ma 4 lata?) cytryniec w tym roku pierwszy raz zakwitł! Niestety nie sfotografowałam tego doniosłego wydarzenia. Cieszyłam się, gdyż zawiązały się owoce - takie mini grona. Niestety dziś odkryłam, że wszystkie odpadły... ehh. Myślę, że przyczyną opadnięcia mogły być ulewne deszcze i burze oraz brak słońca. Pnącze odpadło od muru wraz z drabinką przy której rośnie, chyba go zwiało. Cóż... poczekam do przyszłego roku.
Małe opadłe owocki roztarłam w palcach - miały aromatyczny cytrynowy zapach! A może herbatka z liści cytryńca? O dziwo liście i gałązki po roztarciu lub przełamaniu mają nie tylko cytrynowy aromat, wyczułam też nutę imbiru!

Tak wyglądał mój cytryniec po deszczu:


poniedziałek, 14 czerwca 2010

Jeż w ogrodzie jest pożyteczny

Dlaczego warto mieć jeża w ogrodzie? Bo zjada ślimaki! Winniczki, jak sama nazwa wskazuje, nie są niewinnymi mięczakami. Potrafią dużo zeżreć na grządce. Choć gorszy jest pomrów - ten to ma taki głód, że nawet Danio go nie zaspokoi. Dlatego warto żyć w symbiozie z jeżami, sympatycznymi zwierzakami należącymi do owadożernych. Na szczęście oprócz owadów zjada też mięczaki (jabłuszka noszone na kolcach to tylko mit z dzieciństwa;-).
Wczoraj spotkałam takiego oto jegomościa przechadzającego się w dzień po ogródku. Schrupał ślimaka, a także... obgryzone przez koty kości.
Jeż musi mieć gdzie mieszkać, warto więc pozostawić jakieś zacienione zakamarki np. suche gałęzie, gdzie będzie mógł się czuć bezpiecznie. W dużych ogrodach zazwyczaj jest pełno takich schowków.






sobota, 12 czerwca 2010

Zbiory!

Nadszedł czas na zbiory ziół na łąkach, truskawek i poziomek na działce. Dlatego też wybieram się na łono natury i to samo zalecam :-).

Jakie zioła jadalne można znaleźć na łące?

Ja zbieram na łąkach typu murawy kserotermiczne. Rośnie tam dzika szałwia, poduchy macierzanki, poziomki twardawe (młode liście na herbatkę), przytulia, pięciornik, biedrzeniec, kozłek lekarki (Valeriana - sama zasiałam kilka lat temu, koty ją uwielbiają :), rumianek i wiele innych.

Myślę, że warto napisać o roślinach jadalnych i leczniczych rosnących na dziko osobnego posta. Często nie zdajemy sobie sprawy jaką aptekę mamy na łąkach.

Tu rosną "moje" dzikie zioła:


środa, 9 czerwca 2010

Pitaja czyli smoczy owoc kaktusa

Ostatnimi czasy pojawiły się w marketach piękne różowe owoce pokryte jakby łuskami zielonymi na brzegach - smocze jajo? Prawie: smoczy owoc czyli pitaja. Oczywiscie, tak jak wiele egzotycznych owoców pitaja ma wiele nazw: pitaya, pitahaya, huo, truskawkowa gruszka, dragonfruit. Widać im więcej skojarzeń tym więcej nazw :)
Pitaya jest owocem kaktusa (Hylocereus undatus) , pochodzącego z Meksyku. Popularnie uprawiany w różnych tropikalnych częściach świata.
Spodobał mi się filmik reklamowy pewnej firmy produkującej enzymy z owoców pitaji. Pokazano na nim rozległe uprawy i zbiór owoców.

Malaysia Dragon Fruit or Pitaya




Nasionka pitaji można kupic tu: Hylocerus undatus - Dragon Fruit .

Pitahayę można wysiewać cały rok do ziemi przeznaczonej do kaktusów. Smoczy owoc uprawia się w warunkach domowych, gdyż nie wytrzymuje długich przymrozków. Optymalna temperatura hodowli pitai wynosi 19-24°C w dzień i kilka stopni niższa w nocy. Pitahaya kwitnie nocą dlatego też nazywa się ją czasem Królową Nocy.

wtorek, 8 czerwca 2010

Czerwcowe pola i łąki małopolskie

Weekend spędziłam w bardzo ładnej małopolskiej wsi, gdzie nie brakuje uroczych zielonych pagórków, pól i łąk pełnych aromatycznych ziół (min. oregano, biedrzeniec, macierzanka). Przyroda rozwinęła się w pełni. Dlatego też nie mogło zabraknąc aparatu fotograficznego w moich rękach.
Oznaki zbliżającego się lata:

Jeszcze zielone żyto (Secale cereale)




Sianokosy



Kwitnące łąki z różnorodnymi trawami min. Drżączka średnia (Briza media)






Kwitnący czarny bez (można przyrządzić kwiaty w cieście ;-)



Mój blog na temat fotografii : fotografia-grafika.blogspot.com

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Wiosenne irysy i krokusy

Może trochę późno na wczesnowiosenne wspomnienia, ale lepiej późno niż wcale. Ostatnio bardzo zaniedbałam pisanie tutaj i postanawiam się poprawic :)

Kwiaty cebulowe w moim ogródku kwitnące dnia 28 marca:


Różnokolorowe krokusy :






Miniaturowe niebieskie irysy: