niedziela, 5 kwietnia 2009

Portulaka warzywna - uprawa

Portulaca grandiflora - portulaka wielkokwiatowa


Nieraz wspominałam, że interesują mnie mniej znane, ciekawe rośliny. Tym razem kupiłam nasiona portulaki warzywnej ( Portulaca oleracea), przeczytawszy wcześniej iż jest to roślina o wielu leczniczych właściwościach min. przeciwnowotworowych i przeciwmiażdżycowych. Jednak mało się o niej słyszy, raczej się nie uprawia w przydomowych ogródkach, mimo iż jest niewymagająca.
Rośnie także dziko w Polsce i zaliczana jest do archeofitów czyli roślin obcych, które przybyły do nas w czasach przedhistorycznych i występują wyłącznie w siedliskach synantropijnych. Pochodzi z Grecji, Chin i Himalajów.




Portulaka
jest rośliną jednoroczną, która tworzy czerwonawą łodygę długości 30-60 cm. Ze ścielącej się łodygi wyrastają mięsiste liście, doskonałe do sałatek.
Przypuszczam, że podobna jest do roszponki, za którą przepadam (dlatego też kupiłam nasiona portulaki:).
Można ją jeść na surowo lub ugotować (ja wolę wszystko surowe).



Roślina ta nadaje się do uprawy zarówno w ogródku jak i w skrzynkach na balkonie. Jest także uprawiana jako roślina ozdobna - istnieją odmiany kolorowo kwitnące.
Bezpośrednio do gruntu wysiewa się w maju, nasion nie przysypuje się ziemią tylko lekko wgniata w ziemię. Wegetacja trwa 4-8 tygodni i zbiera się łodygi wraz z liśćmi, tuż przed zakwitnięciem.
Stanowisko słoneczne, gleba żyzna, temperatura kiełkowania 20-30 °C.

Portulaka jest rośliną rosnącą w miejscach suchych i w warunkach naturalnych często występuje na piaskach.
Widziałam portulakę dziko rosnącą w Egipcie.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Muszę kupić i w tym roku wysiać. Podobno jest dobrym źródłem omega 3.

Anonimowy pisze...

Ja z portulaką warzywną zetknęłam się po raz pierwszy jakieś 6 lat temu we Włoszech. Muszę przyznać, że bardzo mnie zaintrygowała... używana tam np. do surówek, a dla mnie kompletnie nieznana. Szukałam jej u nas w Polsce dość długo, nie znając polskiej nazwy tej roślinki. Aż do zeszłego roku, kiedy wypatrzyłam jej nasiona na wystawie dużego sklepu ogrodniczego =)Teraz mogę ją już wysiewać u siebie w ogródku. Polecam! Tym bardziej, że kiedyś była u nas bardziej znana. Niech zatem wróci do łask. Warto =)

Anonimowy pisze...

Portulakę uprawiam na działce od ponad 10 lat, a zasiałem tylko jeden raz.Ta samosiejka jest chyba nawet smaczniejsza niż siana z kupnych nasion. Podobnie jak pomidory koktailowe, które corocznie mam z sadzonek samosiewnych(z opadłych dojrzałych pomidorków). Co ciekawe: mają cieńszą skórkę, bardziej aromatyczne i smaczniejsze od "macierzystych".